MARTWA NATURA – SMUTEK PIĘKNA

Doskonale wydana przez Wydawnictwo Arkady książka Sarah Winman przyciąga uwagę. Twarda okładka, piękna kolorystyka. Połączenie bieli i błękitu, dodatkowe zdobienia na brzegach stron. Śródziemnomorskie motywy przywołujące na myśl błękit morza i przejrzyste niebo. Książka pachnie jeszcze świeżym drukiem. Pierwsze spojrzenie zapowiada przygodę. Dzięki tłumaczeniu Anny Cichowicz możemy sięgnąć po książkę już dzisiaj. Martwa natura zaprasza czytelnika.
HISTORIA OPOWIEDZIANA
Akcja rozpoczyna się 2 sierpnia 1944 roku. cały czas trwa wojna. Pozorny spokój zakłócają odgłosy bombardowania. W pensjonacie na jednym ze wzgórz Toskanii poznajemy Evelyn Skinner, jak opisuje ją sama autorka – stara panna, Angielka, historyczka sztuki. Drażni nieco swoją szorstką osobowością, niecierpliwie czeka obserwując postępy aliantów. Spieszy się. Przyjechała do Włoch, by ratować bezcenne dzieła sztuki. Właściwie wróciła do Włoch, które przyciągają ją jak magnes od wczesnej młodości. Ma duże doświadczenie. Ponad 60 lat swojego życia spędziła otoczona sztuką, żyje nią i objaśnia jej tajniki innym. Akcja książki prowadzi ją na spotkanie Ulyssesa Tempera, młodego Anglika, żołnierza, który razem ze swoim oddziałem czeka na wejście do Florencji. To krótkie spotkanie, rozmowa, pozostawią ślad w obojgu, na tyle głęboki, by po latach spleść na nowo ich ścieżki. Towarzyszący im kapitan Darnley, odważny, prawy i wrażliwy na piękno, o którym pamięć będzie towarzyszyć tej dwójce do końca.
OBYWATELE ŚWIATA
Sarah Winman wprowadza nas w świat grupy przyjaciół, których nawet oddalonych od siebie łączą nierozerwalne więzi. Londyńczycy – Ulysses, Peg, mała Alys, Col, Giny, Cress, Pete, a także Cloudy – recytująca Szekspira papuga. Gdzieś ciągle obecna Evelyn. Florentyńczycy – Arturo, dzięki któremu Florencja stała się osiągalna, Massimo, Paola, Giulia, Michele, hrabina. Kilku Amerykanów – Eddie, któremu nie dane było zrealizowanie swoich marzeń, biznesmen Des i jego żona. Te światy przenikają się i uzupełniają. Akcja książki toczy się przez trzydzieści pięć lat, wypełnionych uczuciem, pięknem, tęsknotą, miłością. Ścieżki głównych bohaterów krzyżują się i rozchodzą, by za chwilę znowu się spleść. Chwilami są już bardzo blisko siebie, ale rozchodzą się niespodziewanie.
FLORENCJA
Przystanią dla naszej grupy staje się Florencja. Piękne opisy miasta, panującej tam atmosfery są niepodważalnym atutem książki. Czujemy się tak, jakbyśmy przez rozpalone żarem ulice podążali wprost za bohaterami. Opisy kafejek, zapach kawy, kurz wirujący w słońcu po uchyleniu okiennic. To wszystko wyczarowane zostało na kartach książki. Florencja staje się tutaj symbolem wartości, która nie przemija, mimo przeciwności losu.
Florencja staje się domem, do którego nie da się nie wrócić, który przyciąga. Przywołany w książce Londyn, zdaje się miejscem zupełnie odmiennym, a jednak autorce udaje się połączyć te dwa punkty na mapie świata, jak dwa bijące ku sobie serca.
Autorka przenosi nas do odradzającej się Europy, do lat 50, 60 i 70 – tych. To, co może poruszyć polskiego czytelnika to możliwość przemieszczania się, może niezbyt wygodna, ale jednak możliwość. W naszym położeniu podróż na Zachód była dla wielu jedynie marzeniem. Przez tą możliwość powieść staje się może nawet na swój sposób egzotyczna. Inny świat. Czytając książkę, miejscami można odnieść wrażenie, że dotyczy czasów współczesnych.
Delektując się Martwą naturą, co jakiś czas trzeba zatrzymać się. Na jej stronach zawarte zostało wiele cennych zdań i przemyśleń. Chwilami zwroty akcji są zaskakujące i irytujące, jakby niedopowiedziane. Chwilami można zadać sobie pytanie, czemu ludzie tak bardzo komplikują swoje życie, czasami sami sobie rzucając kłody pod nogi. Za moment wzruszamy się, że bohaterowie odnajdują szczęście w najprostszych rzeczach.
BOHATEROWIE
Opoką i głównym bohaterem historii zdaje się być Ulysses Temper, młody chłopak, odrzucony, a jednocześnie otoczony miłością. Przyjmuje to co niesie życie, uśmiechając się do niego swoim charakterystycznym, łagodnym uśmiechem. Wydaje się być zawsze na miejscu, zawsze tam, gdzie jest potrzebny. Nie protestuje, potrafi złapać dystans, ale też podjąć trudną decyzję, wziąć na siebie odpowiedzialność. To wokół niego buduje się charakterystyczna atmosfera ciepła i wspólnoty.
Z drugiej strony, wiodącą rolę zdaje się odgrywać silna osobowość Evelyn Skinner, energicznej, czerpiącej życie garściami i zawsze na swoich warunkach, pasjonatki sztuki, która zawsze wygląda o dziesięć lat młodziej, nieszablonowa i pełna niespodzianek. Jej podróż do Florencji, to podróż do młodości i wspomnienie pierwszej namiętności, gorącego romansu jaki nawiązała z Livią – pokojówką z pensjonatu, w którym się zatrzymała. Temu wątkowi poświęcona zostaje zresztą ostatnia część książki. Evelyn swoje miejsce odnajdzie ostatecznie także w gronie Ulyssesa i jego przyjaciół. Bratnie dusze, które ściągają do jednego punktu.
Autorka buduje mikroświat, wskazując na łączące bohaterów więzy, snując złożone relacje pomiędzy poszczególnymi osobami. Chwilami można odnieść wrażenie, że bohaterowie żyją w wytworzonej na własne potrzeby bańce, są jakimś osobnym światem, nie potrzebują nikogo z zewnątrz. Tworzą rodzinę nie poprzez więzy krwi (poza trudną relacją matki i córki, Peg i Alys), ale więzy przyjaźni i miłości, która trwa pomimo odległości, upływowi czasu i śmierci. Czytając zdajemy sobie sprawę, jak wiele zależy od spotkania na swojej drodze właściwych ludzi.
SŁÓW KILKA
Martwa natura Winmann to książka niesamowicie barwna, pełna doświadczeń, różnorodnych rysów osobowości i potrzeb. Przez kilkaset stron możemy z boku obserwować wykreowany przez autorkę świat. Niekoniecznie go zawsze rozumiemy, chwilami szukamy czegoś dalej i nie do końca potrafimy się w nim odnaleźć. Niezaprzeczalnie jest to jednak świat świetnie opisany…
Urszula Gulbińska-Konopa
Jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy objąć patronatem powyższą pozycję. Dziękujemy Arkady za zaproszenie do tego dzieła, a Wam bardzo polecamy lekturę książki.



