LEONORA CARRINGTON

Kobieta, która wiedziała, że pragnie tworzyć. Kobieta, która całkowicie nie dała się zaszufladkować. Leonora Carrington wychodzi z cienia i staje na podium. Właśnie ukazała się jej biografia napisana przez Joannę Moorhead i jestem przekonana, że stanie się krokiem milowym w świecie historii sztuki.

MOJE SPOTKANIE Z ARTYSTKĄ

Z twórczością artystki po raz pierwszy spotkałam się chyba pod koniec XX wieku, na przełomie 1999/2000 roku. Była to pojedyncza reprodukcja jej obrazu zamieszczona we francuskim magazynie. Zwróciła moją uwagę swoją czarodziejską aurą emanującą z obrazu. Jakaś nieokreślona siła baśniowości oraz tajemniczości.  Wówczas byłam pod wrażeniem malarstwa Salvadora Dalego, który stanowił dla mnie oblicze geniusza surrealizmu przenoszącym człowieka w zupełnie inny wymiar. Obraz Carrington pomimo swego bycia między jawą a snem stał jednak na innej płaszczyźnie. O ile Dali promieniował swoją męskością, o tyle jej dzieło jawiło się niczym kobiecy, subtelny, a jednocześnie silny dotyk. Charakterystyczna kreska, wysublimowane kolory, drobiazgowość detali stanowiły o jej wyjątkowości. Było trochę jak ilustracja tylko dla dorosłych. Pozostało ze mną do dziś…

Długo jednak nie mogłam znaleźć bliższych informacji o autorce. Przewijały się pojedyncze zdania w opracowaniach sztuki, niedopowiedziane wiadomości, niewielkie reprodukcje. Częstokroć niestety w kontekście jej związku z Maxem Ernstem. O malarstwie niewiele, jakby stanowiło tylko dodatek do jej życia u boku wielkiego artysty. Podobnie zresztą rzecz miała się z innymi kobietami: Camille Claudel, Frida Kahlo, Lee Miller i wiele innych. Musiał wreszcie nastąpić jakiś rozłam w patrzeniu na historię sztuki. Nastąpiło wielkie odkrycie kobiet.

KSIĄŻKA, KTÓRA PORUSZA

Już Whitney Chadwick w swej pracy Artystki i surrealizm pokazała, że ten świat jest bardzo bogaty i zasługuje na odrodzenie, a może wręcz narodzenie. To był początek. Teraz otrzymaliśmy świetnie napisaną biografię Leonory, która w wydaniu angielskim ukazała się zaledwie dwa lata temu. Autorka – spokrewniona z artystką – bardzo osobiście podeszła do tematu. Dzięki temu jej opowieść jest niesamowicie wciągająca i poruszająca. Czytamy ją, jakbyśmy sami byli przy tych rozmowach, spotkaniach, chwilach. Mamy przed oczami życie piękne oraz jednocześnie trudne, niekiedy smutne i rozrywające serce, by z czasem zauważyć promyk nadziei rozgrzanego słońca. Biografia jednej kobiety może stanowić życiorys wielu.

KOBIETA ARTYSTKA

Jej droga do realizacji marzeń o sztuce nie była proste. Musiała zmierzyć się z angielską moralnością, rodzinnymi oczekiwaniami, trudami wojny. Przeszła wyboistą ścieżkę od rodzinnego domu, poprzez Francję, Hiszpanię, Portugalię, Stany Zjednoczone, aż do swego miejsca na ziemi, które odnalazła w Meksyku. Każdy z tych etapów stanowił inspirację do prac. Wydaje się, że cała egzystencja Leonory ma swe odzwierciedlenie w sztuce. Czytając książkę otrzymujemy od razu dzieło, które obrazuje dany moment.

To jednak nie są oczywiste obrazy. Ptaki, konie, hieny, postacie niczym ze snu, a może z rzeczywistości? Wielowątkowość na wielu płaszczyznach, zarówno fizycznych jak i metafizycznych, potrafi zaskoczyć. Wymagają przygotowania i wiedzy, będącej początkiem do dalszej interpretacji. Niewątpliwie jednak są całkowicie unikalne. Te straszne miesiące w szpitalu psychiatrycznym czy też całkowicie cudowny czas spędzony w Saint-Martin-d’Ardèche z przyjaciółmi stoją na dwóch przeciwległych punktach osi. Mimo to każdy zasługiwał na swe odbicie w malarstwie i literaturze. Trzeba bowiem pamiętać, że Carrington to także pisarka. Jej publikacje, między innymi Trąbka do słuchania (1976), Siódmy koń. Opowiadania zebrane (1988) są także wyjątkowe w literackiej przestrzeni.

ODKRYCIE

Jej dzieła znajdują się dziś w kolekcjach prywatnych i muzach całego świata. W 2024 roku na aukcji Sotheby’s sprzedano rzeźbę La Grande Dame za ponad 11 milionów dolarów. Tak! Gdyż tym również zajmowała się w swej twórczości. Wszechstronna!

Obecnie w Mediolańskim Palazzo Reale odbywa się indywidualna wystawa mająca na celu ukazanie tego bogatego dorobku. Prezentowane prace dają wgląd w świat Leonory. Czy nastąpi renesans? Już nastąpił. Odkrywana staje się ARTYSTKĄ, a nie dodatkiem do mężczyzny. A prezentowana książka z pewnością do tego się przyczyni.


Za książkę Życie i sztuka Leonory Carrington Joanny Moorhead dziękujemy Wydawnictwu SMAK SŁOWA

error: Content is protected !!