MUZEUM CLUNY W PARYŻU

Skarbnica ciszy w głośnej metropolii. Miejsce pełne skarbów średniowiecznej przeszłości. Muzeum Cluny ukryte wśród gwarnej Dzielnicy Łacińskiej zachwyciło mnie już od pierwszego spotkania. Historia starożytnego Paryża miesza się tu ze średniowiecznymi mnichami i oddaje w pełni swój urok w dziełach, które się w nim znajdują.
DZIELNICA ŁACIŃSKA
To właśnie w Quartier Latin tuż obok Boulevard Saint Michel i Bulwar Saint-Germain znajduje się jedno z najstarszych miejsc w mieście. Co ciekawe, dziś stanowi niejako oazę ciszy i oderwania się od tłumów. Tutaj przyjdziecie i spokojnie zobaczycie każde dzieło. W salach, w których nie ma turystów, a prawdziwi miłośnicy sztuki średniowiecznej, zapoznacie się z artefaktami godnymi królów.
Muzeum po przebudowie w 2021 i stworzeniu nowego wejścia projektu Bernarda Desmoulina według mnie straciło trochę uroku, który miał wcześniej. Przez lata wchodziło się do tej świątyni przez średniowieczny dziedziniec. Wówczas już samo przekroczenie murów było zaproszeniem w świat magii. Obecnie wita nas kubik ze stali o złotej barwie. Ale zacznijmy od początku…

HISTORIA
W starożytności były tu Termy rzymskie, których pozostałości możecie oglądać do dziś. Wodę do nich pobierano z Arcueil. Istniały w pełnej swej klasie tylko 100 lat, kiedy to pod koniec III wieku zniszczone zostały przez najazdy barbarzyńców. Taki stan trwał aż do XIV wieku.
W roku 1330 Opat Cluny – Pierre de Chalus otrzymał ruiny wraz z przyległym terenem. Dlaczego on? Benedyktyni mieli bardzo rozbudowany system klasztorny. W Burgundii (właśnie w Cluny) ich opactwo stanowiło wzór do naśladowania. W Paryżu mieli swoje kolegium.
Właśnie w Dzielnicy Łacińskiej wznieśli swoją pierwszą, paryską siedzibę. Początkowo niewielka, została rozbudowana za kolejnego Opata – Jacques’a d’Ambois. To właśnie jego pałac zwiedzamy obecnie.
BUDYNEK MUZEUM CLUNY
Klasztor w kształcie litery U z ośmioboczną wieżą oraz wewnętrznym dziedzińcem otoczony był murem kamiennym. Przylegał bezpośredni do ulicy. W wieży już w od 1747 działało obserwatorium. Jednak przyszedł czas naznaczony krwią i zniszczeniami. Wielka Rewolucja również nie ominęła tego miejsca. Benedyktynów wyrzucono, a klasztor zaczęto sprzedawać. Dopiero w 1833 roku Alexandre du Sommerard – kolekcjoner i miłośnik sztuki – wykupił całość. Właśnie w tym miejscu trzymał gromadzone latami dzieła, które po jego śmierci zostały skatalogowane i udostępnione publiczności w 1844 roku jako Musée de Cluny. Pierwszym dyrektorem został syn właściciela –Edmond.
ZBIORY
W zbiorach Muzeum Cluny mieści się ponad 300 eksponatów ze średniowiecznej Katedra Notre-Dame w Paryżu, kościoła Saint-Germain-des-Prés, Sainte-Chapelle. Odnajdziemy tu arrasy, gobeliny, obrazy, rzemiosło artystyczne, ceramikę i iluminowane księgi. Możemy obejrzeć tkaniny koptyjskie, bizantyjskie. W budynku możemy podziwiać XV-wieczną kaplicę ze sklepieniem żebrowym, rzeźbionymi zwornikami i niszami, w których zapewne były rzeźby 12 członków rodziny Opata.
Do najcenniejszych skarbów Muzeum Cluny należą niewątpliwie:
- Rzeźby z Galerii Królów odkryte na tyłach Opery z czasów panowania króla Filipa Augusta (XIII wiek)
- Złota róża z Bazylei złotnika Minucchio da Sieny
- Godzinki z pierwszej połowy XV wieku
- Witraże z Bretanii, z Bazyliki Saint-Denis, Sainte-Chapelle czy też z zamku królewskiego z Rouen
- Cykl tapiserii Damy z jednorożcem
- Kapitele z nawy kościoła Saint-Germain-des-Prés
- Emalie z Limoges z końca XII wieku
- Rzymskie ruiny
Jedne z nich ulegają zapomnieniu, podczas gdy drugie stają się motywem wykorzystywanych nawet we współczesnej kulturze masowej. I tutaj chciałabym Wam opowiedzieć o niezwykle intersującym dziele, do którego przybywają goście z całego świata. To cykl tapiserii Dama z jednorożcem, do dziś tajemniczość tego zabytku porusza miliony. Dlaczego właśnie tapiserie z końca XV wieku stały się mistrzowskim arcydziełem?




DAMA Z JEDNOROŻCEM
Te gobeliny świadczą o wielkiej sprawności rzemieślniczej i wielkim guście połączonymi z dużą wiedzą artysty, którego imienia dziś nie znamy. […] Faktura, mat i połysk tkanin, szykowny krój ubrań, blask klejnotów, a nawet przejrzystość muślinu są na nich oddane ze świadomością i lekkością, nad którymi zniszczenia czasu i zaniedbania nie były w stanie zatriumfować.
Pisała George Sand dla magazynu L’Illustration w 1847 roku, gdy odkryła przypadkowo dzieło na zamku w Boussac kilka lat wcześniej. Jej głębokie poruszenie uruchomiło lawinę ocalenia tapiserii. To pisarka poinformowała ówczesnego inspektora zabytków Prospera Mérimée o cennym dziele. Dzięki nim trafiły do Paryża, wykupione przez Alexandre du Sommerard – kolekcjonera i miłośnika sztuki średniowiecznej ówczesnego właściciela Musèe Cluny. Co ciekawe Sand opisywała 8 obrazów. Gdzie są pozostałe i co przedstawiały? Tego niestety nie wiemy. Możemy wczuć się jednak w atmosferę średniowiecznego blichtru na podstawi tych sześciu, które są udostępnione publiczności.
NA CO PATRZYMY?
Wyraziste, podstawowe kolory niebieskiego i czerwonego kontrastują ze sobą. Istny millefleurs ułożony z kwiatów, roślin, drzewek, zwierząt: króliki, pieski, lwy, małpki. Czego tu nie ma! Jeśli dobrze się przypatrzycie odkryjecie mnóstwo gatunków przyrodniczego świata, które żyje na jednej płaszczyźnie w niezwykłej harmonii oraz symbiozie. Jedna tapiseria – jeden zmysł. Jedna historia – jedno piękno.

Wszystko, co sprawia, że poznajemy świat znalazło swoje odzwierciedlenia w tych dziełach: smak, dotyk, wzrok, zapach, słuch oraz ostatni gobelin A mon seul desir jako symbol miłości bądź mądrości.
Każdemu przedstawieniu niewiasty towarzyszy jednorożec (symbol czystości, niewinności, w sztuce chrześcijańskiej interpretowany jako sam Chrystus) oraz lew. Wszystkie również mają podobny układ kompozycji, w którym kobieta pośrodku ustawiona jest na bardzo kwiatowym, drobnym tle niebieskiej wyspy. Widzimy herb arystokraty na dworze Karola VIII – Jean Le Viste. Prawdopodobnie to on kazał je stworzyć we Flandrii jako prezent dla swojej żony. Tłumaczyłoby to umieszczenie na przykład drzewa gorzkiej pomarańczy, którego kwiaty i owoce symbolizują płodność. Jednak atrybucja wywołuje cały czas wiele dyskusji. Sposób tkania, kolory, układ postaci, wielość elementów nie pozwala jednoznacznie powiedzieć, kto i kiedy je stworzył. Tajemnica pozostanie tajemnicą…
WIZYTA
Pamiętajcie jednak, że Muzeum Cluny w Paryżu to nie tylko Dama. To przeszłość miasta, która ją ukształtowała. Czy warto tam zajrzeć? Oczywiście. Poznacie piękno średniowiecza! Zobaczycie także, że Paryż to nie tylko Luwr i Wieża Eiffla.
Muzeum czynne jest codziennie z wyjątkiem poniedziałku i nie trzeba rezerwować wcześniej biletów (chyba że jesteście grupą), ponieważ tak, jak mówiłam nie ma tam ogromu turystów.



