Recenzje przy espresso

KANDYŃSKI TŁUMACZY SZTUKĘ

Sztuka nowoczesna zerwawszy z dotychczasowym pojmowaniem oraz przedstawianiem rzeczywistości stała się bramą da wszystkich tych, którzy otworzyli na nowo oczy. Nie łatwo zrozumieć, a tym bardziej polubić obrazy z „pustką”. Postacie, krajobrazy, natura, przedmioty – obiekty stanowiące niegdyś świat malarski przestały istnieć. W ich miejsce pojawiły się kropki, kreski, kółka, kwadraty. Co to znaczy? Co ma unaocznić?

Problem zrozumienia abstrakcji i oddzielenie dzieł wybitnych w tej materii od masy powstających od dziesięcioleci wcale nie jest łatwe. Niejednokrotnie przecież słyszymy:

Też tak umiem!

Moje dziecko tak potrafi!

Na czym więc polega trudność tej sztuki? Z tematem owym rozpoczął dialog jeden z najwybitniejszych przedstawicieli sztuki abstrakcyjnej na świecie, a przy tym znakomity teoretyk, nauczyciel, twórca. Wassily Kandyński – Rosjanin z urodzenia, który większość życia spędził w Niemczech oraz we Francji. Co ciekawe, początkowo studiował w Moskwie prawo. Dopiero w Monachium podjął studia malarskie i tam pozostał kilka lat później jako wykładowca w Phalanx Schule. Podróżował do Szwajcarii, a przede wszystkim jednak do Francji. Zdobywane doświadczenie, obserwacje utwierdziły go w przekonaniu, co do wizji swej twórczości.

Powoli odchodzi od rzeczywistości, jaką znamy. Szuka płaszczyzny idealnej, oderwanej od świata przedstawiającego obiekty stałe i  istniejące w naszej świadomości. Kolor, punkt, linia tworzą wg niego pełną harmonię. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie, jak, kiedy je ze sobą połączyć. Abstrakcja idealna wyraża na obrazie więcej niż figuratywne malarstwo dotychczas uprawiane.

Ale jak to osiągnąć? – spytacie.

Na te pytania odpowiada publikacja autorstwa Kandyńskiego Punkt i linia a płaszczyzna. To książka stworzona dla studentów i twórców, ale myliłby się ten, kto chciałby ją z tej racji odrzucić tłumacząc jej trudność czy niezrozumienie. Nic bardziej mylnego. Autor miał ogromny dar przekazywania wiedzy. Prostota, z jaką wypowiada się o zawiłościach abstrakcji jest niezwykle czytelna nawet dla laika. Rozpoczyna od punktu – najprostszej i najczystszej „materii”. Dopiero po chwili przechodzi do linii i z czasem całej płaszczyzny. Każda jego myśl jest wytłumaczona oraz zobrazowana. Linie krzywe, regularne, faliste, punkty pojedyncze i złożone. Ich rozmieszczenie, połączenia, usytuowanie, a nawet barwy będące ich dopełnieniem, wypełnieniem… To wszystko nie powstaje ad hoc. Każdy z elementów jest dokładnie przemyślany oraz ustawiony.  Gdy spojrzymy na płótna Kandyńskiego nie przejdziemy obok nich obojętnie. Zdają się żyć, oddychać, tańczyć. To jest ich ogromna moc. Twórca poszukiwał związków pomiędzy abstrakcją a muzyką. Wrażliwość estetyczna sprawiała, że to wszystko ze sobą współgra w dźwiękach i tonach odpowiednio skomponowanych. To przekazuje malarz. Tego uczy w swych publikacjach. Spojrzenia z wewnątrz, z duszy.

Niniejsza publikacja jest także szczególna z racji osoby tłumacza – Stanisława Fijałkowskiego. Był to wybitny profesor łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, przyjaciel i uczeń Strzemińskiego. Doskonale rozumiał twórczość Kandyńskiego. Wielokrotnie tłumaczył jego teksty. Miałam ogromną przyjemność znać osobiście profesora na polu zawodowym oraz prywatnym. Żył sztuką. Kochał malarstwo i książki. Jako nauczyciel, teoretyk, a zarazem praktyk sztuki doskonale potrafił przetłumaczyć teksty, przenieść je na język polski (książka opatrzona jest także jego komentarzami oraz słowem).

Czy pokochacie sztukę nowoczesną? Nie wiem. Jednakże mogę wam obiecać, że po lekturze inaczej na nią spojrzycie. Zrozumiecie ją, a przynajmniej będzie Wam łatwiej dojść do konstruktywnych opinii. Najważniejsze, byście umieli się nią cieszyć. Byście zawsze na nią spoglądali i próbowali choć wejść w serce jego twórcy.

Za publikację dziękujemy Wydawnictwu OFFICYNA

error: Content is protected !!