BALDACHIM BERNINIEGO

Tuż nad wyjątkowym miejscem. Tuż nad grobem świętego, powyżej którego wznosi się wielka kopuła mistrza renesansu. W samym centrum ogromnej bazyliki będącej centrum katolickiego świata. Baldachim Berniniego ważący 90 ton i mierzący wysokość 28 metrów jest już prawie od 400 lat częścią integralną Bazyliki Świętego Piotra w Watykanie. Poznajmy więc jego historię.
MŁODE ŻYCIE BERNINIEGO
To nie był przypadek, że właśnie Gian Lorenzo Bernini został głównym architektem budującej się wciąż świątyni. Przede wszystkim był zdolnym, młodym artysta, który już dał się pokazać jako twórca z ogromna wyobraźnią i jeszcze większym talentem. Cudowne dziecko – jak o nim mawiano – miał już w swoim dorobku rzeźbę Koza Amaltea karmiąca małego Jowisza, zespół Eneasz, Anchizes i Askaniusz, Porwanie Prozerpiny przez Plutona (wszystkie przykłady dzieł znajdują się w rzymskiej galerii Borghese), czy też liczne popiersia. Ich forma, energiczność, realizm przeplatający się z żywiołowością zachwycał wszystkich. Ale to nie wszytko. Bernini był synem rzeźbiarza Pietra Berniniego, który był twórcą między innymi fontanny della Barcaccia obok Schodów Hiszpańskich. Ten Toskańczyk przeniósł się do Rzymu, gdy młody Gian miał 5 lat i wówczas pewnie jeszcze nie przypuszczał, że ta zmiana przyniesie nazwisku Bernini taką sławę.
PAPIEŻ URBAN VIII
Bazylika Świętego Piotra była w trakcie wielkiej budowy. Po śmierci kolejnych architektów i papieży „władzę nad nią” objął Maffeo da Barberino, który przyjął imię Urbana VIII. Od 1623 roku zasiadał na Tronie Piotrowym. Właśnie na jego dwudziestojednoletni okres panowania przypada ogromny rozwój artystyczny, ale i krytykowane reformy, zwiększone podatki oraz… niszczenie starożytnych budynków.
Quod non fecerunt Barbari, faciunt Barberini (Czego nie zrobili barbarzyńcy, zrobili Barberini) nie jest tylko sloganem. Papież nie czuł związku z rzymskimi zabytkami. Dla niego starożytność odeszła w zapomnienie. Jej pozostałości służyć powinny teraźniejszości, dlatego nie miał żadnych oporów, by rozbierać Panteon czy Koloseum. Do tego imperialne pragnienia i żądza bogactwa nie sprzyjały mu w uzyskaniu poparcia ludu. Trzeba pamiętać, że Barberini byli naprawdę bardzo zamożnym rodem z Florencji. Sam Maffeo szybko awansował w hierarchiach kościelnych. Jako papież odrzucił tezę Galileusza i jego skazanie. Z drugiej strony wykazał się także odwagą zrywając z jezuickimi misjami w Japonii i dopuszczeniem innych zakonów do tej roli, a nawet stworzeniem Zgromadzenia Księży Misjonarzy, To jemu także zawdzięczmy zakaz niewolnictwa w Ameryce południowej.
Wróćmy jednak do samej Bazyliki.


ZLECENIE NA BALDACHIM
W 1624 roku Bernini przyjął zlecenie na stworzenie odpowiedniego dla świętego miejsca dzieła, które niejako miało ukoronować samego Piotra Apostoła, leżącego w grobie poniżej posadzki. Ogromna przestrzeń bazyliki wymagała rozmachu. Urban VIII chciał, by ołtarz dotąd zmieniający swe miejsce stał właśnie nad samym grobem, a nie w bocznej absydzie. Centralny punkt miał łączyć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Sacrum, historia i relikwie złączone pod baldachimem. Jego forma musiała spełniać wszystkie założenia majestatu, a do tego łączyć się z wystrojem wnętrza i powagą tego miejsca.
Artysta wykonał mnóstwo szkiców, które dziś znajdują się np. w galerii Albertina w Wiedniu i Bibliotece Watykańskiej. Jego projekt zakładał masywne cokoły podtrzymujące 4 spiralne kolumny. Całość zwieńczyć miał baldachim z wolutami biegnący ku górze, w którym na kuli świata miała być postać Zmartwychwstałego. Jednakże tutaj nastąpiła zmiana i zgodnie z drugim projektem Chrystusa zastąpiono samym krzyżem.
CYBORIUM
Te rzeźbiarskie budowle tworzone już od starożytności nad grobami świętych lub ich relikwiami zyskały popularność w sztuce wczesnochrześcijańskiej. Bernini nawiązał w swoim projekcie do kolumn ze świątyni Salomona. Ich podstawa to cztery cokoły wykonane z marmuru. Na nich spoczywają spiralne wertykalne kolumny z brązu – elementy nadawały ruch, a przy tym kierowały wzrok ku górze. Nad ciężkością góruje lekkość – ażurowa konstrukcja wijących się wolut, u podstaw których znajdują się 4 rzeźby aniołów trzymających sznury baldachimu. Aniołowie mają insygnia apostołów Piotra: tiarę i klucze i Pawła: miecz i księgę. Całość, jak już pisałam, wieńczy Krzyż święty.


PSZCZOŁY i JASZCZURKI
Co może dziwić uważnego obserwatora, na baldachimie odnajdziemy także pszczoły. Co one tam robią? Otóż te małe owady były symbolem rodem Barberinich. Ich obecność widoczna jest bodajże na każdym z dzieł powstałych za czasów panującej rodziny.
Zobaczyć także można jaszczurki. One bowiem z racji swych zdolności odrodzenia, a także poszukiwania światła symbolizują Zmartwychwstałego Jezusa.
Jest jeszcze ciężarna kobieta. Przez niektórych symbolizująca siostrzenicę papieża, przez innych samą Maryję – matkę Jezusa i całego Kościoła.
OPINIE O BALDACHIMIE BERNINIEGO
Prace skończono w 1635 roku. Świat ujrzał kolejne dzieło mistrza włoskiego baroku. Czy wszystkim się podobało? Nie. Zarzucano mu zbytki przepych. Wytykano manierystyczny wręcz dynamizm, który nie przystoi religijnej powadze.
Ja znalazłam taką opinię, z którą poniekąd się zgadzam. Baldachim bowiem nie jest moim ulubionym dziełem Berniniego. Doceniam rozmach, jednak zdecydowanie rzeźby jego autorstwa uważam za arcymistrzowstwo.
Przeczytajcie więc fragment, który cytuję z książki księdza Brykczyńskiego Listy z Włoch. O sztuce Kościelnej z roku 1899.
Dzieło to niesmaczne, manierowe […] Bo to czysty barok, owa nieszczęśliwa karykatura renesansu. […] I pomyśleć, że wyszło ma to dziwactwo spaczonej fantazyi Berniniego 186.000 funtów spiżu, którego sama pozłota kosztowała 600.00 franków! Doprawdy szkoda tych pieniędzy i nie warto było dla zrobienia tego potwora sztuki łupić biedny Panteon, tę najpiękniejszą na świecie, pod względem proporcyi rozmiarów, pogańską wprawdzie niegdyś, ale wówczas już katolicką świątynię.
P.S.
Zgadzacie się z opinią z XIX wieku? Czy Baldachim Berniniego zasługuje, aż na taką ocenę?



