CLUSONE – SŁONECZNE MEMENTO MORI

W XIV i XV wieku Europa przeżywała jeden z najtrudniejszych okresów w swojej historii. Wielka zaraza z lat 1347-1351 zdziesiątkowała ludność kontynentu, pozbawiając życia około jedną trzecią mieszkańców. Równocześnie trwała wojna stuletnia (1337-1453), a mniejszoskalowe konflikty i głód panoszyły się po miastach i wsiach. Nigdy wcześniej śmierć nie była tak obecna w codziennym życiu, a jednocześnie nigdy nie stała się tak… atrakcyjna artystycznie. Poznajcie włoskie Clusone.
Mroczna obsesja
Choć pierwsze utwory poetyckie mówiące o bezstronności i nieuchronności śmierci zaczęły pojawiać się już w XIII wieku, to dopiero późne Średniowiecze ogarnął wręcz szał na jeden z najbardziej fascynujących motywów w sztuce europejskiej. Śmierć z lekkością sunęła po Europie tanecznym krokiem i zbierała żniwo na masową skalę, a uchwycenie tego za pomocą pędzla stało się dla ludzi sposobem na oswojenie tego, co nieoswajalne.
Clusone – słoneczne memento mori
Włochy, dolina Seriana, samo serce słonecznego płaskowyżu otoczonego Górami Orobijskimi (Alpi Orobie). Clusone – nie tak duże jak niedalekie Bergamo. Zdawałoby się, że dzięki swojemu położeniu z dala od wielkich zawieruch dziejowych. A jednak w tym idyllicznym krajobrazie, na ścianie miejscowego oratorium, kryje się potężne przypomnienie o kruchości życia, który szepcze do przechodniów memento mori (pamiętaj o śmierci).
Ściana Oratorio dei Disciplini (Oratorium Pokutników) znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie kolegiaty św. Marcina pokryta jest wyjątkowymi freskami, których autorstwo przypisuje się Giacomo Borlone de Buschis, lombardzkiemu artyście aktywnemu w XV wieku (malowidła zostały wykonane w roku 1485). Sam budynek pochodzi z XIV wieku.
Artysta wykorzystał aż trzy motywy – triumf śmierci wraz ze spotkanie trzech żywych z trzema umarłymi oraz taniec śmierci. Ta prawdziwa antologia makabry jest unikatowa – rzadko spotyka się tak kompletną i dosadną wizualną opowieść. Tym bardziej, że z całkiem pokaźnej kolekcji innych podobnych dzieł rozsianych po północnych Włoszech pozostały jedynie wspomnienia i zapiski o ich istnieniu.


Triumf śmierci
Śmierć triumfuje nad freskiem i we fresku. Największa i najbardziej rzucająca się w oczy część dzieła, gdzie niewzruszona ziemskim bogactwem materialnym i statusem społecznym Królowa “przemawia” do zgromadzonych wymachując zwojami, nie pozostawiając im żadnych złudzeń:
Przybyłam, zwana imieniem Śmierć, ranię tego, / kogo wskaże los, nie ma człowieka tak silnego, / który mógłby ode mnie uciec.
Przybyła Śmierć, pełna równości, chcę tylko was, a nie waszych bogactw i jestem godna nosić koronę, ponieważ panuję nad każdą osobą.[1]
W koronie i płaszczu, ze strzelcami u boku, Śmierć majestatycznie góruje nad sarkofagiem, w którym spoczywają dwa ciała: władcy i głowy Kościoła. Strzały jednego ze szkieletów symbolizują głód, śmierć i zarazę. U jej stóp, pozbawione życia ciała mieszają się z wciąż jeszcze oddychającymi przedstawicielami różnych stanów. W pobliżu węże, skorpion i ropuchy — zwierzęta kojarzone ze światem tanatycznym — potęgują makabryczny nastrój. Jedni próbują przekupić Śmierć, inni bezradnie płaczą, a jeszcze inni, za pomocą modlitwy, pragną oddać swoje ostatnie chwile Bogu.
Spotkanie Trzech Żywych z Trzema Umarłymi
Przenosząc spojrzenie na niepozorną na pierwszy rzut oka scenę rozgrywającą się z lewej strony fresku ujrzymy trzech młodych jeźdźców. Przybyli do lasu by polować, jednak przewrotnie to oni stają się jego obiektem. Jest to nawiązanie, niekanoniczne w swojej formie, do Spotkania trzech żywych z trzema umarłymi, motywu mającego początki w XIII wieku. W oryginalnej formie bogaci młodzieńcy natrafiają na trzy rozkładające się ciała, które mówią im o nieuchronności losu:
To, czym ty jesteś, my byliśmy. To, czym my jesteśmy, ty będziesz.
Artysta sprytnie połączył ten motyw z centralną sceną Triumfu, przedstawiając trzy szkielety jako 'trzech umarłych’, z którymi spotykają się żywi.
Taniec Śmierci
Kto służy Bogu z dobrego serca, niech się nie lęka przyjść na ten taniec, ale niechaj przybywa wesoło, a nie z żalem, bo każdy, kto się narodził, musi umrzeć.[2]
To osobliwe zaproszenie jest preludium do znajdującego się poniżej przedstawienia jednego z najbardziej znanych motywów średniowiecznych, czyli tańca śmierci. Wychodzący z bramy korowód na zmianę żywych i umarłych “tancerzy”, podczas gdy po drugiej stronie tłoczy się liczna grupa, która chcąc nie chcąc do tańca zaraz dołączy. Nie ma tu podziałów na biednych i bogatych, płeć, poziom wykształcenia. Widzimy tu zarówno damę, która w lusterku przygląda się śmiejącej śmierci, trzymając ją czule za ramię. Mamy członka bractwa pokutnego, ubogiego robotnika z przedartymi na kolanach spodniami, zbrojnego, kupca/lichwiarza, studenta, a ostatnia z dobrze widocznych postaci to osoba związana z literaturą. Tożsamości osoby trzymającej w ręku pojemnik jest najbardziej niejasna – różne teorie wskazują na lekarza z pojemnikiem na mocz, pacjenta z tą samą zawartością, aptekarza lub szynkarza.
Ostatni krok – piekło czy zbawienie
Ostatnia część fresku, zachowana jedynie we fragmentarycznych scenach u dołu, ukazuje ostateczne losy tancerzy. Ci, którzy wiedli życie niemoralne, po lewej stronie trafiają w objęcia piekielnej otchłani. Z kolei ci bogobojni, jak zakonnicy z bractwa Pokutników, znajdują się po prawej, gdzie ich dusze wstępują w niebiosa.
………………
Triumf, spotkanie i taniec — trzy oblicza jednej prawdy. Śmierć, cierpliwa i sprawiedliwa, ta sama w XV wieku i dziś, wciąż przypomina, że jej kroku nie da się zatrzymać. Umieszczenie fresku w Clusone na zewnętrznej ścianie oratorium, w przestrzeni publicznej, świadczy o jego dydaktycznej funkcji. Myśl o śmierci, która dosięga każdego — niezależnie od wieku i stanu społecznego — i która przywraca pierwotną równość wszystkim, działając z jednej strony niejako jako bicz dla pychy i niemoralności, z drugiej jako zachętę do dążenia drogą zbawienia mimo trudności materialnych w życiu doczesnym.
Joanna Marcinkowska
[1]Giuseppe Vallardi, Trionfo e Danza della Morte, o Danza Macabra a Clusone. Dogma della Morte a Pisogne, nella provincia di Bergamo, con osservazioni storiche ed artistiche, Mediolan: Tipografia di Pietro Agnelli, 1859, s. 10., tłum. własne
[2] Giuseppe Vallardi, Trionfo e Danza della Morte, o Danza Macabra a Clusone. Dogma della Morte a Pisogne, nella provincia di Bergamo, con osservazioni storiche ed artistiche, Mediolan: Tipografia di Pietro Agnelli, 1859, s. 11., Tłum. własne
Giuseppe Vallardi, Trionfo e Danza della Morte, o Danza Macabra a Clusone. Dogma della Morte a Pisogne, nella provincia di Bergamo, con osservazioni storiche ed artistiche, Mediolan: Tipografia di Pietro Agnelli, 1859.



