EWA ZALEWSKA – KIEROWNIK MUZEUM IKON W SUPRAŚLU

Muzeum Ikon w Supraślu jest miejscem zaskakującym. Całkowicie odmiennym od nowoczesnych przestrzeni wystawienniczych. Tutaj świat się zatrzymał i przeniósł w duchowość oraz piękno. Z wielką przyjemnością zwiedziłam muzeum oraz wchłonęłam jego wewnętrzną potęgę sztuki. Każda sala to nowa opowieść. Każde dzieło to historia. Cisza i spokój wypełniają je, sprawiając, że całkowicie odrywamy się od codzienności oraz rzeczywistości. Ten skarb podlaskiej ziemi jest na wyciągniecie dłoni. ..

Do rozmowy o ikonach oraz zbiorach Muzeum Ikon w Supraślu zaprosiłam panią kierownik – Ewę Zalewską, która wprowadzi nas w ten niezwykły świat.

Magdalena Leszner-Skrzecz: Kieruje Pani jednym z najciekawszych muzeów w Polsce, bowiem Muzeum w Supraślu jest miejscem szczególnym na mapie kulturalnej naszego kraju…

Ewa Zalewska: Cieszę się, że Muzeum Ikon w Supraślu, będące jednym z oddziałów Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, jest odbierane jako miejsce niezwykłe. Myślę, że w dużej mierze jest to zasługa impresyjnej multimedialnej prezentacji zabytków cerkiewnej sztuki sakralnej. Mam nadzieję, że przyciągamy nie tylko tym, co wrażeniowe, plastyczne, działające na wyobraźnię i emocje, ale również zabytkami, pośród których znajdują się unikatowe, bezcenne XVI-wieczne freski ocalałe ze zburzonej cerkwi Zwiastowania NMP w Monastrze Supraskim. Jednak myślę, że w gruncie rzeczy, choćby wystawa była najpiękniejsza, a zabytki najcenniejsze, to genius loci tego muzeum tworzą przede wszystkim ludzie. Największym niewidocznym w pierwszym momencie atutem muzeum są właśnie ludzie, którzy na co dzień tutaj pracują i tworzą atmosferę miejsca. Dbają o to, by nie zastygnąć w „muzealnym bezruchu”, ale wciąż tworzyć nowe wystawy, rozwijać swoje kompetencje, wiedzę, umiejętności i z pasją dzielić się nimi ze zwiedzającymi.

M.L.S. To przestrzeń niezwykła. Można tutaj zatopić się w duchowość, świat oderwany od rzeczywistości na zewnątrz. Atmosfera i przekaz tego miejsca są całkowicie wyjątkowa. Proszę opowiedzieć nam o początkach muzeum i o jego historii.

E.Z. Muzeum Ikon w Supraślu powstało w 2006 roku, jednak początków idei funkcjonowania muzeum właśnie tutaj, należy upatrywać znacznie wcześniej i powiązać z konserwacją fresków supraskich. XVI-wieczne, zdjęte z ruin fragmenty polichromii, poddano konserwacji w latach 60. XX w. Zespół reliktów zaprezentowano najpierw w styczniu 1965 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie, a później w Białymstoku. Następnie postanowiono, by zabytki pokazywać w kontekście miejsca i uruchomiono Punkt Muzealny w kaplicy i refektarzu XVII-wiecznego pałacu archimandrytów, podczas gdy w pozostałych szacownych murach zabudowań klasztornych funkcjonowało Technikum Mechanizacji Rolnictwa.

Od 1966 roku Muzeum Podlaskie w Białymstoku rozpoczęło gromadzenie kolekcji ikon. Kolekcja rozrastała się przez przekazy konserwatorskie, zakupy i dary, ale szczególny liczebny przełom miał miejsce w latach 90. XX w. dzięki przekazom z Urzędu Celnego. W 1996 roku zabudowania klasztoru supraskiego zostały ostatecznie przekazane Cerkwi Prawosławnej. Odzyskane zabudowania wymagały gruntownych prac remontowych. W 1999 roku Muzeum Podlaskie wydzierżawiło pomieszczenia z myślą o utworzeniu nowego oddziału. Po zakończeniu prac remontowych powstała pierwsza w Polsce prezentacja sztuki sakralnej w formie multimedialnej, działającej od 2007 roku.

Wrażeniowa ekspozycja oparta o teatralizację przestrzeni wystawienniczej, uzupełniona dźwiękiem, po dziś jest tym, co przyciąga turystów do Muzeum Ikon i tym, co niektórzy ganią za brak możliwości szczegółowego przyjrzenia się zabytkom, najlepiej w świetle dziennym i bez odciągania uwagi przez rozbuchane efekty plastyczne. Jak zawsze znajdą się zwolennicy i przeciwnicy. Muzeum szanuje wszystkie zdania…

M.L.S. W kolekcji muzeum znajdują się dzieła dawne jak i współczesne. Jak to się stało, że ikony te trafiły właśnie tutaj?

E.Z. Nowosielski powiedział o ikonie, że jest obrazem swoich czasów. Myślę, że to stwierdzenie najlepiej pokazuje, że nie można ikony odbierać bez kontekstu momentu dziejowego, w którym powstała. Rzeczywiście w Muzeum zarówno w kolekcji, jak również na ekspozycji stałej lub na wystawach czasowych można zobaczyć ikony historyczne z kilkusetletnią historią, jak również dzieła współczesne. Najstarsze ikony w zbiorach muzeum mają po kilkaset lat. Są pośród nich zabytki niezwykle różnorodne, przypisane do odmiennych tradycji ikonograficznych, tendencji w sztuce, również nurtów okcydentalizujących, które znalazły odzwierciedlenie w sztuce cerkiewnej. Ta różnorodność jest dowodem bogactwa dziedziny w sztuce, jaką była i jest ikonografia. Jest świadectwem tego, co zachwycało, co było istotne dla twórcy, dla mecenasa czy odbiorcy. Dlatego też istotnym jest pozostawienie w tej ciągłości dziedzictwa śladu tego, co w ikonografii dzieje się obecnie, pamiętając, że „dzisiaj” już „jutro”, czyli za kilkadziesiąt lat, tworzyć będzie historię.

M.L.S. Jednym z ostatnich, dużych wydarzeń była prezentacja ikon Jerzego Nowosielskiego, któremu poświęcony był rok 2023. Sacrum wypełniło kolejne sale, ale artysta gości u Państwa także na co dzień. Jaki jest odbiór dzieł współczesnych i dzieł dawnych przez odwiedzających? Czy „nowa forma” przemawia bardziej do widza?

E.Z. Sala im. prof. Jerzego Nowosielskiego powstała w muzeum w 2019 roku. Jest to przestrzeń ekspozycyjna dedykowana artyście, którego ślady działalności odnajdujemy w podlaskich świątyniach.  Jego projekty i realizacje związane były z cerkwiami w Gródku, Dojlidach, na Grabarce, w Hajnówce czy Bielsku Podlaskim. Ikony Nowosielskiego miały charakter awangardowy, przełomowy w sztuce ikony, która tylko z pozoru wydaje się być „niezmienna”. Dzieła Nowosielskiego stanowią świadectwo tego, że kanon ikonograficzny nie stanowi martwego zbioru przepisów zawartych w historycznych hermenejach, ale może być wysublimowany, przefiltrowany wrażliwością artysty i skutkować ikoną osadzoną w czasie, w aktualnych prądach sztuki. A współczesny artysta ikonograf, podobnie jak historyczni poprzednicy, znakomicie operuje tak nieuchwytnym środkiem, jakim jest „realizm eschatologiczny”, gdzie nie chodzi o obiektywne odwzorowanie, a o przekazanie sensu, treści nadrzędnej wobec rzeczywistości i realizmu.

Ikony Nowosielskiego pokazują, że dzieło sakralne, liturgiczne może być dziełem sztuki zgodnym z panującymi tendencjami i aspekty te nie konkurują, nie wykluczają się, a pozostają równoważne. Myślę, że to Nowosielski otworzył ścieżkę, która współczesnym artystom ikonografom podpowiada odwagę tworzenia w zgodzie z kanonem, i w zgodzie ze sobą samym. Nie chodzi przecież o to, byśmy jedynie powtarzali stare wzory, ale sami tworzyli w sztuce ikony własny zapis. Wystarczy pomyśleć, że już Rublow dokonał ogromnego przełomu, malując Trójcę Świętą Starotestamentową w sposób tak doskonale ascetyczny, nie rozbijający się na rozpraszające przekaz detale, które do tego momentu wydawały się w przedstawieniu Gościnności Abrahama niezbędne. Sala Nowosielskiego jest zatem miejscem, które otwiera muzeum na prezentacje będące współczesną wypowiedzią artystyczną mieszczącą się w zjawisku sztuki ikony.

W szczególnym roku 100-lecia urodzin Nowosielskiego niewielka przestrzeń wystawiennicza, jaką jest sala im. artysty, przypominała wnętrze kaplicy. Stało się to za sprawą zaprezentowania w jej wnętrzu obiektów, które artysta wykonał z przeznaczeniem do kaplicy w domu Zgromadzenia Sióstr Oblatek Serca Jezusa w Tyńcu: krzyża ołtarzowego, ikony Matki Bożej i obudowy tabernakulum. Ponieważ Nowosielski urodził się w Boże Narodzenie (wg kalendarza cerkiewnego) – maleńka ikona tego święta pochodząca ze zbiorów prywatnych została okryta wyszywanym ręcznikiem obrzędowym i umieszczona na pulpicie, jak ma to miejsce w cerkwi. Dopełnieniem całości był porządek modlitw liturgicznych odnotowany przez artystę ołówkiem na skrawku papieru (również ze zbiorów prywatnych).

W muzeum obserwujemy, że odbiór dzieł Nowosielskiego polaryzuje. Są zdeklarowani fascynaci tej twórczości i równie gorliwi sceptycy. Na pewno jest to sztuka ikony, która odbiorcy nie pozostawia obojętnym. Kiedy Nowosielski w połowie lat 60. XX wieku namalował ikonostas do cerkwi w Orzeszkowie na Podlasiu, wierni nie przyjęli jego ikon. Nowosielski powiedział kiedyś:

Artysta przeżywa swój czas na sposób dramatyczny, natomiast człowiek zwyczajny przeżywa swój czas na sposób konwencjonalny, według obyczaju, według tego, co powinno być, jak powinno być. No i tutaj wynikają straszliwe kontrowersje, ponieważ artysta ma swoje propozycje bardzo niekiedy dziwne, dziwaczne dla człowieka zwyczajnego. A człowiek zwyczajny chce płynąć nurtem, tym nurtem, do którego jest przyzwyczajony, którym płynął od urodzenia i popłynie aż do śmierci. Natomiast wszelkie odstępstwa od tej normy w jakiś sposób go denerwują.

Myślę, że odbiorcy otwarci na sztukę Nowosielskiego chcą być w swoim życiu „wytrącani ze zwyczajności”.

M.L.S. Ikona to nie tylko obiekt o naturze artystycznej. To zdecydowanie więcej. Czym jest tak naprawdę ikona?

E.Z. Odpowiedź na to pytanie stanowi ocean myśli związanych z kontekstami ikony: aspektami teologicznymi, liturgicznymi, kultowymi, kulturowymi, wyznaniowymi, artystycznymi. A każdy z kontekstów stanowi głębię wartą raczej rozprawy niż kilku zdań. Może zatem najprościej jak można… Dla osób wierzących ikona stanowi „okno ku wieczności”. Najważniejszą rolą ikony jest kontakt z rzeczywistością przemienioną, a modlitwa przed ikoną skierowana jest nie ku realnemu namalowanemu dziełu, a ku Bogu i świętym wyobrażonym na ikonach. Ikona jest zatem doskonałym nośnikiem wiary umożliwiającym „spotkanie” rzeczywistości ziemskiej i niebiańskiej, pozwalającym na zbliżenie z tym co transcendentne, niemożliwe do ogarnięcia zmysłami.

Ale ikona pozostaje też dziełem sztuki, które pomimo całego zasobu znaków, symboliki zawartej w gestach, kompozycjach czy barwach stanowi świadectwo czasu, w którym powstała. W ikonie, która bywa niezbyt słusznie określana jako ta „niezmienna”, odbijały się następujące po sobie prądy w sztuce, ale też realia czasu i konteksty miejsca powstania, co doskonale widać w dziełach prezentowanych na ekspozycji Muzeum Ikon, gdzie ikony datowane od XVI do XX stulecia są tak niezmiernie różnorodne stylistycznie.

Sama ikona poprzez swój „realizm eschatologiczny”, skupiając się na oddaniu sensu a nie naturalistycznego oglądu, stanowiła i stanowi niewyczerpane źródło środków formalnych w sztuce. Ikonę można odczytywać zatem nie tylko jako źródło w wymiarze duchowym, ale również jako nieskończony zasób środków wyrazu stosowany w sztuce nowoczesnej, współczesnej.

M.L.S. Na drugim soborze w Nicei w roku 787 dokładnie ustalono zasady kompozycji, techniki tworzenia ikon. Przestrzegano kanonu ikonograficznego, miejsca ich przechowywania. Czy w związku z tym dzisiejsze ikony, które kupujmy i wieszamy w domach są jeszcze IKONAMI?

E.Z. Ojcowie Kościoła podczas tego soboru przede wszystkim przywrócili i potwierdzili kult ikon pośród kolejnych fal ikonoklazmu. Możliwość przedstawiania osób świętych w ikonach potwierdza tajemnica Wcielenia – Słowo Boże stało się ciałem, zatem przyjęcie przez Chrystusa ludzkiej natury umożliwia przedstawianie Go i innych osób przynależnych do rzeczywistości niebiańskiej w formie widzialnej, wizualnej. Sama zaś ikona nie jest czczona poprzez materię, z której powstała, ale ze względu na osobę, którą przedstawia. Zatem ikona w rozumieniu przedmiotu kultu jest odniesieniem do obecności świętych i sposobem nawiązywania duchowej relacji. Z perspektywy współczesności ikonę powinien cechować realizm eschatologiczny, a nie „realizm 3D”, który niebiańską rzeczywistość wkładałby w ramy naturalizmu opartego na ziemskiej optyce i niedoskonałości.

Ja jednak mam wrażenie, że ojcowie Soborowi pozostawili artystom-ikonografom wiele do powiedzenia. Sobór zawarł w swoich postanowieniach wzmianki o tym, jakie materiały i sposoby wykonania ikon są dopuszczalne, jednak nie ma tam didaskaliów wnikających w temat na tyle szczegółowo, by zamykać drogi kreatywności i postępowi. Bo czymże byłyby akrylowe, olejne, temperowe wizerunki świętych autorstwa Jerzego Nowosielskiego wykonywane przez artystę czasem na desce ikonowej, a czasem kreślarskiej, na sklejce, na płótnie naciągniętym na blejtram? Tymczasem mamy do czynienia z ikoną jedyną w swoim rodzaju, jakże zarazem kanoniczną i wzbudzającą polemikę, która dzięki awangardowym rozwiązaniom nadała jedną z wyrazistszych ścieżek współczesnej ikonografii.

W 2020 roku w Muzeum Ikon była prezentowana wystawa Przemienienie. Jerzy Nowosielski, Leon Tarasewicz. W sali im. Jerzego Nowosielskiego miała miejsce realizacja site-specific profesora Leona Tarasewicza. Wnętrze sali przekształcone zostało w niewielką przestrzeń pokrytą farbą fluorescencyjną, która naświetlana była intensywnymi krótkotrwałymi rozbłyskami światła. Po momencie oślepienia w zielonkawej przestrzeni, w oddali wyłaniała się ikona Przemienienie na górze Tabor autorstwa Jerzego Nowosielskiego. I tak się uśmiecham czasem, że może ojcowie Soborowi byliby wcale zadowoleni z tego, jak w oparciu o współczesne środki wyrazu można było oddać sytuację ewangeliczną?

A jak to jest ze współczesnymi świętymi obrazami-ikonami? Jeśli mówimy o ikonie, to najczęściej mamy na myśli obraz wykonany temperą żółtkową na drewnianym podobraziu. Ale technik, w których wykonywane są święte wizerunki jest nieskończenie wiele. Zapytała Pani, czy dzisiejsze ikony, które kupujemy i umieszczamy w domach są jeszcze IKONAMI? Chyba powiem najprościej jak można, są ikonami wtedy, kiedy pełnią swoją podstawową funkcję modlitewną. Nie każdego stać na ikonę, która jest wyjątkowa, wykonana z niezwykłą pieczołowitością. Ikony mogą być wydrukowane, wyszyte, namalowane, piękne bądź mniej udatne. To naprawdę nie ma znaczenia, ważne jest to, że dla konkretnej osoby stanowią wartość duchową. Ale pytanie o to, czy każda ikona jest dziełem sztuki stanowi już zupełnie odrębną sytuację.

M.L.S. Czy Muzeum współpracuje z podobnymi instytucjami w Europie czy też na świecie?

E.Z. Odwiedzają muzealnicy z Europy i ze świata. Zrealizowaliśmy lub uczestniczyliśmy w projektach o charakterze międzynarodowym. Była to m.in. wystawa „Ikona igłą i nicią pisana”, której kuratorką była Anna Motowicka, artystka ikonografka, która zafascynowała się cerkiewnym haftem liturgicznym, będąc jeszcze studentką Wydziału Ikonograficznego Duchownej Akademii Teologicznej w Sergijev Posad i postanowiła zorganizować wystawę artystek, które kultywują misterne techniki „licewogo szytia” współcześnie. Współpracowaliśmy również przy realizacjach dwóch wystaw ikon bułgarskich zorganizowanych przez Historyczne Muzeum w Asenowgradzie w Akademii Supraskiej i Bułgarski Instytut Kultury w Warszawie.

Najczęściej z punktu widzenia odbiorcy myśli się o współpracy muzealnej na polu wystawienniczym. Tymczasem współpraca międzynarodowa może odbywać się na wielu polach. Jednym z przykładów jest zakup zabytku związany z dotacją MKiDN w ramach programu Rozbudowa Zbiorów Muzealnych Narodowego Instytutu Muzeów zrealizowany w 2024 roku. Przedmiotem zakupu była XVII-wieczna tkanina liturgiczna pochodząca z terenów Ukrainy. Aby upewnić się w kwestii proweniencji obiektu muzeum zasięgnęło opinii ekspertów z Działu Badawczego Studiów Kultury Duchowej Ławry Kijowsko-Peczerskiej czy Działu Badawczego Restauracji Dzieł z Tkaniny i Skóry Narodowego Centrum Badań Renowacyjnych Ukrainy.

Ponadto uczestniczymy w międzynarodowych spotkaniach artystów-ikonografów organizowanych przez Stowarzyszenie Przyjaciół Nowicy, gdzie największą liczbę uczestników stanowią artyści z Ukrainy i Polski. A wszystko po to, żeby mieć „rękę na pulsie” i wiedzieć, że ikona wciąż jest tematem interesującym artystów, a jej wymiar współczesny może zachwycać. Pokłosiem tych spotkań są oczywiście wystawy zainicjowane przez Stowarzyszenie, współorganizowane przez placówki, do których wędrują: od Muzeum Narodowego we Lwowie, poprzez Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, Muzeum Archidiecezjalne w Poznaniu, aż do Supraśla czy Białegostoku. I oczywiście niezmiennie pozostajemy otwarci na współpracę i nie zamykamy się przed światem. Obecnie w ramach programu Erasmus jest u nas muzealniczka z Muzeum w czeskim Nachodzie – Pani Jana, która chciała skonsultować kwestie proweniencyjne grupy około 70 ikon, które mają u siebie w zbiorach.

M.L.S. Jakie są Państwa plany na najbliższe lata?

E.Z. O Boże… jak tu odpowiedzieć zwięźle – jak zawsze ogromne 🙂

M.L.S. Życzymy więc rozwoju i bardzo dziękuję za rozmowę.


Strona oficjalna Muzeum Ikon w Supraślu https://muzeumpodlaskie.pl/oddzialy/muzeum-ikon-w-supraslu/

error: Content is protected !!