QUENTIN TARANTINO PISARZEM…

Spekulacje o kinie Tarantino to zbiór tekstów odważnych. Reżyser, a w tym przypadku i autor zabiera nas bardziej na kawę, niż na wykład z historii filmu. Możemy przeczytać eseje dotyczące przełomowych filmów ameryki lat 70-tych, takich jak między innymi Bullit, Taksówkarz czy Brudny Harry. Wiedza przechodzi bardziej w luźną narrację o filmie, wypełnioną licznymi anegdotami i osobistymi komentarzami.
HISTORIA
Nie dostajemy samej krytyki filmów, ale całą historię ich poznania przez Quentina Tarantino z czasów, kiedy nikt jeszcze nie znał jego nazwiska, a on sam był 7-letnim dzieckiem błagającym mamę o pójście na nowy film. W miarę zgłębiania książki atmosfera jeszcze bardziej się rozluźnia. Nie jest to sucha krytyka, a raczej subiektywna opowieść oparta na wiedzy i późniejszym doświadczeniu.
Choć nie wszystkie nazwiska wymienione w publikacji są oczywiste (a w niektórych momentach łatwo się pogubić z ich nadmiaru) i mimo dysonansu wiedzy oraz oczywistej przewagi, jaką Tarantino ma nad nami jako czytelnikami, jesteśmy pod wrażeniem wiedzy. Nie czujemy się jakkolwiek osądzani. Nie dostajemy samej recenzji filmu, a obraz kontekstu społeczno-politycznego widzianego oczami Tarantino jako młodego widza. Do tego dodane są zakulisowe anegdoty dotyczące konkretnych postaci filmowych, co ubogaca całość.
ŚWIETNE TŁUMACZENIE
Trzeba pochwalić tłumaczenie, bo przy tak odważnym języku, jakiego mogliśmy spodziewać się po Tarantino łatwo było zatracić specyfikę stylu na rzecz “przyzwoitego” języka literatury. Reżyser, tak jak jego filmowe postacie, nie boi się zabluźnić czy powiedzieć wprost “niewygodnych” myśli. Jest to przyjemny odskok od wygórowanych, przeintelektualizowanych tekstów. Mimo to całość nie traci na swoim znaczeniu. Stanowi źródło wiedzy, z którego aż milo czerpać. Dlaczego? Gdyż nie jest to wymuszone. Jest świeże i szczerze, dokładnie jak jego filmy. Tarantino opowiada, bo ma potrzebę podzielenia się własnymi odczuciami. Nie wychodzi z misją nauczania wszystkich. Nie tego pragnie. On po prostu napisał i to od czytelnika zależy, co z tą wiedzą zrobi.
Spekulacje o kinie? Jak najbardziej jesteśmy za.
Quentin Tarantino? Oczywiście, że tak.
Weronika Skrzecz
Za książkę dziękujemy Wydawnictwu Marginesy



