LEONARDO, FRIDA I PRZYJACIELE

Uczta dla duszy spragnionej sztuki i głowy złaknionej wiedzy. Leonardo, Frida i Przyjaciele Camille Jouneaux okazują się doskonałym prezentem dla wielbicieli malarstwa.
ŚWIĘTO
Cóż to jest za uczta! Może rocznica ślubu amerykańskiego małżeństwa z obrazu Granta Wooda? W końcu są tutaj w centralnej części. Chyba jednak nie. Wyglądają bowiem na całkiem znudzonych, a przecież tylu znakomitych gości wokół nich się znajduje. Kogo tutaj nie ma! Księżniczki i królowie, mitologiczne boginie oraz słynni herosi, święte, grzesznicy. Ale cóż to. Nawet sami artyści znaleźli swoje miejsce. By jeszcze zapełnić ten istny artystyczny horror vacui ukazano zwierzęta oraz nieziemskie stwory, postacie znane z dzieł i postacie żyjące już w naszej świadomości. Wszystkie będące niejako składnią naszej tożsamości kulturowej.
Sèbastien de Oliveira stworzył absolutnie doskonałą okładkę obrazującą treść książki. Przebogaty projekt wprowadza czytelnika w muzealną przestrzeń prezentującą 800 lat malarstwa, które zaprezentowane zostało dziełami 100 twórców.
BUDOWA
Leonardo, Frida i przyjaciele to świetnie skonstruowana pozycja czytelnicza dla wielbicieli sztuki. Nie jest tylko jednak lekturą suchych faktów. Autorka Camille Jouneaux sprawnie podzieliła ogromny materiał nadając mu lekkości wypowiedzi oraz tworząc linię powiązań historycznych, społecznych i czasowych. Grafika układu odpowiada na zapotrzebowanie treści. Świetna praca Bureau Berger (paryskiego studia kreatywnego założonego przez Benoita Bergera, które ma na swoim koncie między innymi dla Rive Droite Saint Laurent Paris). W powyższej lekturze zachwycą Was graficzne smaczki, jakość zdjęć, czytelność oraz przestrzeń, która pomimo ogromu materiału jest dobrze zbalansowana.
ARTYŚCI
liczni bohaterowie świata malarstwa nie pozostawiają złudzeń – świat sztuki to opowieść wielowątkowa, w której wszelkie barwy są dozwolone, a jej odcienie niejednokrotnie zaskakują. Cóż bowiem nam ukazano?
Hieronim Bosch, którego płótna zapełniają postacie z pogranicza jawy i snu, uchodził wśród społeczności niderlandzkiej za co najmniej dziwaka chorego psychicznie.
Agnolo Bronzino został mistrzem nieopisanego wyrafinowania.
Michelangelo Merisi da Caravaggio wieczny awanturnik przepełniony wiarą.
Peter Paul Rubens miłujący swą żonę, którą unieśmiertelnił na obrazach.
Nicolas Poussin porzucił rodziną Francję na rzecz włoskiej ziemi, by czerpać z klasyki sztuki.
Francisco José de Goya tworzący pełne niepokoju dzieła, które zapewnił zapewne nasiliły się po gruchocie.
William Turner nieokrzesany malarz, którego dzieła spowija mgła i deszcz.
Gustave Courbet kontrowersyjny malarz niedający się sklasyfikować tak łatwo.
William-Adolphe Bouguereau, który pozostawił po sobie imponującą liczbę 800 obrazów
Gustave Moreau ze swoją miłością do Salome.
Wielcy impresjoniści Salonu Odrzuconych, którzy podbili świat sztuki.
Gustave Caillebotte oddający życie Paryża niczym kadry z fotografii.
Edvard Munch przenoszący na płótna swoją zranioną duszę.
Amedeo Modigliani do dziś najbardziej kopiowany malarz na świecie
Kazimierz Malewicz ze swoimi kwadratami i geometrią.
Yves Klein z błękitnymi obrazami.
Salvador Dali z nostalgicznymi zegarami i surrealistycznymi marzeniami.
Edward Hopper w swojej nostalgicznej ciszy.
Jackson Pollock, David Hockney, Roy Lichtenstein, Andy Warhol i wielu, wielu innych.
CZY MAMY TEŻ KOBIETY?
Co istotne, nie zabrakło w tej książce kobiet. Kobiet mających swe miejsce w męskim gronie. Kobiet, których dzieła ukształtowały sztukę, a jednocześnie wpłynęły na postrzeganie „płci pięknej” nie tylko w kategoriach zewnętrznej urody.
Lavinia Fontana genialna portreciska.
Artemisia Gentileschi odkrywana na nowo.
Judith Leyster holenderska mistrzyni marketingu.
Rachel Ruysch kochająca przyrodę, którą przenosi na obrazy.
Adélaïde Labille-Guiard nie tylko sama malująca, ale i ucząca inne młode kobiety.
Élisabeth-Louise Vigée Le Brun, której dzieła mamy także i w Polsce.
Marie-Guillemine Benoist z tajemniczym dziełem Portret Madeleine.
Rosa Bonheur malująca widoki wsi, zwierząt i pracy codziennej.
Berthe Morisot Impresjonistka przez wielkie I.
Hilma af Klint podejmująca tematy abstrakcyjnej sztuki.
Tamara Łempicka osiągający rekordy na aukcjach dzieł.
Georgia O’Keeffe sensualistka amerykańska.
Frida Kahlo nie tylko żona malarza, ale zdolniejsza od niego artystka.
Joan Mitchell przedstawicielka malarstwa abstrakcyjnego, lirycznego i barwnego.
Yayoi Kusama, która z kropki zrobiła swój znak rozpoznawczy.


SMACZKI
Pomiędzy poszczególnymi twórcami odkryjecie dodatkowe wiadomości, które dla niewtajemniczonych mogą okazać się bardzo pomocne. Są tu np.: infografiki o poszczególnych stylach, wyjaśnienia haseł i terminów, ciekawostki.
Mnie ujęły porównania dzieł wydawałoby się jakby z dwóch światów, chociażby Botticelli i Margitte czy też Rubens zestawiony z Rousseau.
WRAŻENIA
Muszę przyznać, że byłam bardzo miło zaskoczona. To nie jest album na jeden wieczór. To niejako lektura, która zaprasza do odkrywania poszczególnych twórców na spokojnie i bez pośpiechu. Zachęca do sięgnięcia po kolejne książki, zajrzenia do sal muzealnych. Przyjrzenia się z bliska poszczególnym obrazom, a co za tym idzie życiu poszczególnych artystów.
Leonardo, Frida i przyjaciele to niejako, jak sama autorka napisała: Idealne muzeum, w którym bez trudu się odnajdziesz.
Tak chyba właśnie jest. W zaciszu swego domu czy ogrodu sięgnijcie więc po książkę Jouneaux i delektujcie się sztuką, do czego – jak wiecie – SZTUKA ZAPISANA Was zawsze zachęca.
Za książkę Leonardo, Frida i przyjaciele Camille Jouneaux dziękujemy Wydawnictwu Znak Koncept.



