SARDYNIA WYSPA ZE SNU

Błędne stwierdzenia na temat Sardynii są zatem tak liczne, że wypełniły i wypełniają niejedną książkę. Napisał już w 1923 roku Guido Costa w czasopiśmie National Geographic, a Jeff Biggers umieścił w cytowanym fragmencie swojego literackiego dzieła. Dzieła, które przeczytałam jednym tchem. Po jej lekturze wiem, że nic nie wiedziałam. Sardynia niczym duch zakotwiczona na Morzu Śródziemnym odkryła przede mną swą historię.

ŻYCZENIA

Niczego nie oczekiwałam. Niczego się nie spodziewałam. Wiedziałam tylko, że wyspa była dla mnie odległym w planach miejscem, które być może kiedyś odwiedzę. Słynne plaże i kolory morza okazywały się zawsze za małym argumentem, by właśnie tam spędzić urlop. Cóż więcej?

I nagle otrzymuję ponad 400-stronicaową książkę amerykańskiego pisarza opisującego swoje odczucia, doświadczenia oraz emocje wraz z odkrywaniem Sardynii. Miejsce to wówczas zyskuje kształt, barwy, przeszłość, teraźniejszość i ducha. Otrzymuje bohaterów – zwykłych ludzi, mieszkańców, którzy tam żyją od pokoleń. Świadków jej przeszłości, strażników jej dziedzictwa.

DZIEŁO AUTORA

Jeff Biggers przemierzył ją wszerz i wzdłuż, a swą książką zaprosił nas do niezapomnianej wędrówki. Podroż w czasie to podróż w nieznane, które pragnie być odkryte.

Autor zamieszkał na wyspie z rodziną i chyba sam nie był przygotowany na to, co na niej odkrył. Jednak jego dusza historyka nie pozwoliła mu biernie się tylko przyglądać. Obudziła się w nim dusza przeszukiwacza księgozbiorów, która zaowocowała mocą twórczą. Dzięki drobiazgowej pracy otrzymujemy, jako czytelnicy, nie tylko eseje podróżnicze czy też reportaże niczym w geograficznych magazynach, ale dużo więcej.  Tutaj wszystko jest wręcz wypełnione ogromną ilością nazwisk, dat, literatury, tekstów źródłowych. Niekiedy można się w tym zgubić. To jakby wszystkie rozdziały rozbić na malutkie kawałki i z każdego z nich przygotować nowy. Czy to źle?

Oczywiście, że nie. Jednak warto się na to przygotować. Rozłożyć lekturę w czasie. Wszystko po to, by każdy spacer czy spotkanie zyskało swoją czasoprzestrzeń. By delektować się tą Sardynią nieznaną, która powoli odsłania przez nami czarodziejskie historie spod wyspiarskich kamieni, jak to trafnie ujęło Foreword Reviews.

SARDYNIA W RZECZYWISTOŚCI

A uwierzcie, że można być miel zaskoczonym. Bogactwo kulturowe tego regionu musiało przeczekać wszystkie wrogie najazdy, próby wymazania z kart historii, długie zapomnienie. Jej poszczególne części to ogrom opowieści, które kształtowały starożytny świat. Jej fragmenty niczym jak puzzle są różne, ale połączone wspólnym konturem – Sardynia to mnogość w jedności. To zdecydowanie więcej niż plaże.

Biggers pokazuje ogrom świata kultury: kamienne wieże nuraghi, kamienne posągi z Mont’e Prama, tradycyjne festiwale, literaturę oraz muzykę. Spacerujemy z autorem i poznajemy historię miejsca, które absolutnie nie pasuje do wyobrażeń. Dlaczego? Bo jest usiana tajemnicą piękna tożsamości Sardyńczyków. Ich przywiązanie do wyspy można tutaj poczuć w powietrzu, delektując się ich opowieściami, smakując lokalne potrawy, wchłaniając to wszystko z każdym oddechem.

POZNAĆ JĄ

Z racji tego, że Sardyńczycy lubią mówić dużo, o czym krążą już legendy od wieków (sam Dante w Boskiej Komedii pisał, że dosyć się ze sobą nagadać nie mogą) myślę, że podróż na wyspę po lekturze Jeffa Biggersa może okazać się niesamowicie wciągającym przeżyciem. Mając taką rzetelną wiedzę z książki rozmowa z mieszkańcami będzie już tylko doskonałym dopełnieniem podróży w czasie. Sardynia skacze na jedno z pierwszych miejsc moich najbliższych podróży.


Za książkę Jeff Biggers, Sardynia. Podróż w czasie dziękujemy Wydawnictwu Czarne.

Ps.

Jeśli chcecie poznać bliżej wyspę to zajrzyjcie na stronę Stowarzyszenia NURNET, o której wspomina autor. Oni właśnie odkrywają, dbają, pokazują zabytki i artefakty przeszłości.  

https://www.nurnet.net


Zdjęcia Sardynii pobrane z darmowej bazy danych Wikipedii.

error: Content is protected !!