VIVIAN MAIER – CZYLI, KTO?

Urodziła się 1 lutego 1926 roku w Nowym Jorku jako Dorothée Viviane Thérèse Maier.
Jej rodzice to austriacko – francuskie małżeństwo.
Jej pierwszy aparat fotograficzny to KODAK BROWNIE. Miała wówczas 26 lat. Przez rok wykonała ponad 3000 zdjęć.
Kolejne aparaty to: ROLLEIFLEX, KODAK EKTACHROME 35, LEIKA III.
Pracowała jako niania.
Nigdy nie skończyła szkoły artystycznej, ale zawsze i wszędzie podpatrywała innych zawodowych fotografów ucząc się od nich.
Fotografowała wszystko i wszystkich: architekturę miasta, jej ciemne strony, wieś, podmiejskie zaułki, zabytki, a przede wszystkim ludzi. Zaczynała od czarno-białych zdjęć, by z czasem wejść w kolor. Często ona sama była bohaterką swych prac.
Na jej zdjęciach znaleźli się między innymi: Salvador Dali, Audrey Hepburn, Ava Gardner, Kirk Douglas, Eleanor Roosevelt.
W 2007 roku jej rzeczy trafiły na aukcję w Chicago wprost z magazynu, którego nie opłacała. Pudła wypełnione po brzegi skarbami jej życia wykupił John Maloof. Okazało się, że kryją ponad 100 000 negatywów.
MALOOF
Rozpoczął pracę wręcz detektywistyczną – wyszukiwał na aukcjach ślady Maier, szukał jej rodziny i znajomych. Razem z drugim właścicielem jej majątku – Jeffreyem Goldsteinem zebrali ponad 140 000 negatywów (tylko 7000 wywołanych za życia Vivian)
W 2011 zorganizowali pierwszą wystawę w Chicago
W 2014 powstał film Szukając Vivian Maier – nominowany do Oscara w kategorii dokumentu
W tym samym roku drugi obraz Tajemnice Vivian Maier zwiększa grono zainteresowanych jej twórczością.
W 2021 powstaje książka Ann Marks, w której autorka stara się odpowiedzieć na pytanie: Kim była tajemnicza Vivian Maier?
Książka została w Polsce wydana prze Wydawnictwo Znak w 2023 roku.
Publikacja zachwyca swą grafiką. Zawiera prawie 400 zdjęć artystki. Otrzymujemy sporą dawkę dokumentu. Biografia Vivian odkrywa przez czytelnikiem życie trudne i wręcz niesamowite.
Zmarła 20 kwietnia 2009 roku w Oak Park w ubóstwie, z długami, bez własnego mieszkania…
Za książkę dziękujemy Wydawnictwu ZNAK
Artystka była bohaterka naszego artykułu, który ukazał się w czwartym numerze SZTUKI ZAPISANEJ.



