Recenzje przy espresso

POLLYWOOD. JAK STWORZYLIŚMY HOLLYWOOD, CZYLI AMERYKAŃSKI SEN

Hollywood to oczywiście dzielnica miasta Los Angeles w Stanach Zjednoczonych, ale dla większości z nas to przede wszystkim synonim fabryki snów. Dzisiaj nazwa ta jest głównie stosowana do określenia amerykańskiego przemysłu filmowego, ale kiedyś to była kraina, gdzie spełniało się marzenia. Podróż do tych właśnie początków proponuje nam Pan Andrzej Krakowski w swojej książce Pollywood. Jak stworzyliśmy Hollywood. Wyjątkowość tej pozycji polega na uświadomieniu czytelnikowi, jak wielu Polaków brało udział w budowaniu imperium filmowego.

Sam autor również zasługuje na bliższe poznanie. Jest bowiem nie tylko barwną postacią, ale wydaje się jak najbardziej adekwatną do napisania tej książki. Pan profesor jest absolwentem łódzkiej filmówki, wykładowcą City University of New York i doktorem nauk filmowych. W 1968 roku wyemigrował do Ameryki, a władze PRL pozbawiły go obywatelstwa. Zrealizował ponad siedemdziesiąt filmów, seriali telewizyjnych i między innymi nominowany do Oscara California Reich. Nigdy jednak nie zapomniał o swoich żydowsko-polskich korzeniach. Dlatego właśnie postanowił przypomnieć o polskim wkładzie w rewolucję filmową w pozycjach wydawniczych Polish Oscars/Polskie Oscary oraz Pollywood. Jak stworzyliśmy Hollywood.

Powyższa lektura to szeroko zakrojona saga filmowa o założycielach najsłynniejszej na całym świecie „krainy snów”. Na temat tej książki można by napisać kolejną – studiując szeroko zakreślony punkt widzenia autora. Skupmy się zatem na bohaterach, których życiorysy mamy szansę poznać.

Osią tej publikacji jest bowiem dziesięć różnych opowiadań. Każde z nich zaczyna się podobnie – pokazuje drogę, jaką przeszli jej bohaterowie szukając dla siebie miejsca w nowym świecie. Każdy z nich odznacza się cechę wspólną, czyli talentem do rozpoznawania szans i możliwości, których inni nie zauważali. Wybierając te właśnie postaci z ogromnej grupy polskich emigrantów, kierował się głównie tym, w czym byli pierwsi.

Sigmund Lubin, urodzony we Wrocławiu lub Poznaniu, jako Zygmunt Lubszyński – zbudował pierwszy przenośny projektor. Bez niego film byłby cały czas oglądany w kinetoskopie, wynaleziony przez Thomasa A. Edisona.

Samuel Goldwyn, urodzony w Warszawie jako Szmul Gelbfisz – jako pierwszy zrealizował pełnometrażowy film fabularny w Hollywood. Bez niego filmy byłyby wciąż krótkie.

Bracia Worner nazywali się Wonsal i pierwszy z nich urodził się w Krasnosielsu koło Makowa Mazowieckiego. – bez nich film byłby nadal nie tylko niemy, ale i czarno-biały. Słynna dzisiaj wytówrnia Worner Brothers została założona przez czterech braci: Harry’ego (Hirsza), Alberta (Aarona), Sama (Szmula) i Jacka (Itzaka).

Pola Negri, urodzona w Lipnie jako Apolonia Chałupiec – jak twierdzi autor, ze wszystkich postaci była ona najbardziej wyjątkowa, …a to dlatego, że odkryła się sama. Była Polką, zawsze Polką i wszędzie Polką. – jako pierwsza gwiazda ze wschodniej Europy, pozostaje w pamięci widzów do dziś. Torowała drogę dla Grety Garbo, Ingrid Bergman czy Marlenie Dietrich.

W tym zacnym gronie znaleźli się również: Louis B. Meyer, Nathan Harry Gordon, Bracia Shubertowie, A; Jolson, Paul Muni i Billy Wilder. Autor ubolewa, że niestety z braku miejsca bardzo wielu godnych przypomnienia i uwagi Polaków musiał pominąć. Obiecał jednak, że znajdzie dla nich miejsce w drugiej części.

Na uwagę zasługuje również tytuł książki Pollywood. Jak stworzyliśmy Hollywood, bowiem ma on swoich zwolenników, jak i czytelników bardziej sceptycznych. Przez tych drugich właśnie uważany jest za nieco mylący, ponieważ nie wszyscy bohaterowie czuli się Polakami. Urodzeni na terenie I Rzeczypospolitej w okresie zaborów, ale w większości byli pochodzenia żydowskiego, ich narodowość niejednokrotnie była tajemnicą.

Moim jednak zdaniem, nie zmienia to faktu, że książka stanowi ogromne źródło wiedzy i jest efektem niesamowitej pracy autora. Napisana jest wręcz z reporterską dokładnością. Autor porównuje czasami kilka sprzecznych źródeł danej informacji i dopiero na koniec przytacza własną interpretację. Głównych bohaterów jest dziesięciu, ale żeby nakreślić sytuacje w jakiej się znaleźli, wprowadzono całą gamę postaci drugoplanowych. Są tu cwaniacy, złodzieje i wizjonerzy kina, których kariery kształtowały się od przysłowiowego pucybuta do milionera. To z pewnością kosztowało autora ogrom pracy archiwalno-reporterskiej.

Pollywood. Jak stworzyliśmy Hollywood Andrzeja Krakowskiego to wciągająca i wypełniona anegdotkami opowieść o ludziach, którzy wyruszyli z Polski po nowe, lepsze życie. Czyta się tę książę niczym sensacyjną powieść rodem z Dzikiego Zachodu. Pozycja niesamowicie ciekawa i bardzo wciągająca, a dla miłośników kina to lektura wręcz obowiązkowa.

Przeczytaj koniecznie!

Joanna Cieszyńska

error: Content is protected !!